03/06/2026
Każdy kojarzy, że przed porażeniem prądem trzeba się jakoś bronić, że mamy izolację na przewodach, że są jakieś bezpieczniki w skrzynce, czasami widać gdzieś nawet jakąś różnicówkę.
I w bardzo dużym uproszczeniu tak to w rzeczywistości wygląda.
Można też nadać temu podziałowi techniczny wygląd i przedstawić to jak niżej.
Ochronę przeciwporażeniową dzielimy na dwie główne grupy:
1️⃣ ochronę podstawową (ochronę przed dotykiem bezpośrednim) - najczęściej to izolacja przewodów i kabli, obudowy i osłony, ale nie tylko. Chodzi tu o to, abyśmy nie mogli dotknąć urządzeń czy elementów będących pod napięciem w normalnych warunkach pracy.
2️⃣ ochronę przy uszkodzeniu (przed dotykiem pośrednim) - najczęściej spotykamy się z samoczynnym wyłączeniem zasilania (bezpieczniki, wyłączniki nadprądowe, wyłączniki różnicowoprądowe RCD), uziemieniem ochronnym i stosowaniem urządzeń II klasy ochronności.
Chroni przed porażeniem w przypadku uszkodzenia izolacji i pojawienia się napięcia na dostępnych częściach przewodzących.
Występują też dodatkowe środki ochrony.
Stosowane jako uzupełnienie ochrony podstawowej i przy uszkodzeniu:
* wyłączniki o prądzie zadziałania ≤ 30 mA,
* dodatkowe połączenia wyrównawcze,
* stosowanie bardzo niskiego napięcia SELV lub PELV.
Jak widać, mamy sporo środków technicznych, które bronią nas przed porażeniem, a to nie wszystkie.
Warto czasami sprawdzić, czy działają one prawidłowo. Większość sprawdzimy wykonując elektryczne, ale test różnicówki można przeprowadzić samodzielnie bez potrzeby użycia mierników- wystarczy nacisnąć przycisk T lub test. Wyłącznik powinien zadziałać od razu!