02/10/2026
Wakacje już dawno za nami. A ja wciąż trochę do nich wracam.
Z podróży przywożę nie tylko zdjęcia ale też drobiazgi: muszlę, kamień, korzeń, fragmenty natury, małe przedmioty znalezione gdzieś po drodze. Czasem układam z nich małe kompozycje – moje prywatne archiwum miejsc i chwil.
To moje inspiracje, których nie szukam w katalogach wnętrzarskich. Częściej znajduję je w fakturze, kolorze, kształcie czegoś, co pozornie nie ma nic wspólnego z projektowaniem.
Potem te kompozycje do mnie wracają. Jako zestawienie materiałów, proporcja, kolor albo detal, który nadaje wnętrzu charakter.
W projektowaniu często właśnie drobiazg sprawia, że przestrzeń zaczynamy pamiętać i „czuć”.
A Wy? Zamykacie swoje wspomnienia w przedmiotach, które przywozicie z podróży, by potem przypominały Wam konkretne miejsca?