29/08/2026
Ta kuchnia wzbudziła tyle kontrowersji, że gdybym dostawała złotówkę za każdy komentarz na Facebooku, pewnie pisałabym ten post już jako milionerka. No może troszkę przesadziłam, ale działo się!
Różowa lodówka. Różowe płytki. Ceglastoczerwoną ściana. Do tego drewno, stary stół, krzesła z różnych bajek i czarno-biała mozaika na podłodze.
Dla jednych — zdecydowanie za dużo.
Dla innych — wreszcie coś innego.
To mieszkanie nigdy nie miało być wnętrzem, które spodoba się wszystkim. Miało pasować do ludzi, którzy w nim mieszkają. Do rzeczy, które już mieli. Do tych znalezionych po drodze, przywiezionych, odziedziczonych, kupionych dlatego, że po prostu się spodobały.
Nie wszystko musi być z jednej kolekcji, być „bezpieczne” i do siebie idealnie dopasowane.
Czasem właśnie z tych trochę nieoczywistych połączeń wychodzi wnętrze, które po kilku latach nadal ma coś do powiedzenia.
A różowa lodówka?
Nadal bym ją wybrała. 😏