Fikka to szwedzki fajrant, chwila na złapanie oddechu i dobry moment na przegadanie pomysłów i rozwiązań. Dla nas fikka to przerwa na kawę i papierosa, kiedy patrzymy na dobrze wykonaną pracę i mamy z tego frajdę. Przyjemność z pracy z drewnem to też dobre narzędzia, w które hobbystycznie inwestowaliśmy już kilkanaście lat temu. Po pracy i w weekendy budowaliśmy domki na drzewie, sauny na działce,
robiliśmy drewniane piórniki na prezenty. Uczyliśmy się na kursach ciesielskich, stolarskich oraz na wydziale wzornictwa na ASP. Wtedy na co dzień Kuba pracował jako inżynier i projektował części do elektrowni gazowych i samochodowych, a Staszek zajmował się projektowaniem gier szkoleniowych, fotografią i tworzeniem domu gościnnego w Kawkowie. Kiedy zabrakło nam miejsca na wszystkie zgromadzone narzędzia i wymówek do kupowania kolejnych, pozostało nam otworzyć profesjonalny warsztat stolarski. Kiedy mówimy o dobrych narzędziach, nie zawsze mamy na myśli te najnowsze i najdroższe. Często wyszukujemy stare maszyny, dłuta i heble, które po renowacji działają tak dobrze, jak pięćdziesiąt lat temu, kiedy zostały wykonane – i lepiej niż te wyprodukowane teraz. Ostrzałka na której pracujemy, trafiła do warsztatu z angielskiej rodzinnej manufaktury Sorby, która od 70 lat zajmuje się ich produkcją i jest w tym najlepsza na świecie. Nasz najnowszy projekt to stworzenie naturalnego oleju do drewna na bazie wosku pszczelego według starej receptury. W podejściu rzemieślniczym fascynuje nas dbałość o tradycję i jakość, ale też trwałość. Sami lubimy takie rzeczy i takie robimy.