05/03/2026
Niektóre emocje zostają na papierze.
Rysuję dopiero od roku, ale każda kreska to proces
i kolejny krok.
Staram się wracać do tego wtedy, kiedy naprawdę mam na to chęć i przestrzeń.
Chciałabym się też do czegoś przyznać - przez jakiś czas byłam „obrażona” na sztukę.
Nie dlatego, że jej nie lubię, ale dlatego, że za bardzo się przejmowałam.
Nakładałam na siebie presję i chciałam robić wszystko najlepiej, jak tylko się da.
Nie jestem po plastyku.
Maluję i rysuję z emocji i dla własnego spokoju i o tym zapomniałam.
W świecie, w którym wszystko musi być ładne
i estetyczne, bardzo łatwo wpaść w tę pułapkę
i zacząć wymagać tego samego od siebie.
Ale przychodzi moment, w którym zaczynasz rozumieć, że Twój brak estetyki to też jest estetyka.
Dlatego dziś dzielę się tym z Tobą.
Chciałabym, żebyś pamiętał/a, że jeśli robisz coś dla siebie, to już robisz bardzo dużo.
Nie musisz być najlepszy we wszystkim. 🤍