10/07/2026
Czy ogród może… niczego nie zasłaniać?
Brzmi paradoksalnie, ale właśnie taki był cel tego projektu.
Niewielki ogród w miejskiej zabudowie powstał na działce z wyjątkowym widokiem. Dlatego zamiast budować kolejne bariery, postanowiliśmy otworzyć przestrzeń.
Drzewa nie dominują – jedynie kadrują krajobraz i przesłaniają to, co naprawdę warto ukryć. Żywopłoty mają tylko tyle wysokości, ile potrzeba, by zapewnić prywatność, ale nie odebrać widoku z salonu i tarasu.
Nawet ogrodzenie nie jest typowym ogrodzeniem. Wjazd na co dzień pozostaje otwarty, a betonowe ściany zostały ustawione jak kulisy – sugerują zamknięcie, choć między nimi zawsze znajduje się otwarte przejście.
Basen, palenisko i zieleń podporządkowaliśmy jednej idei – krajobraz ma pozostać głównym bohaterem.
Roślinność jest oszczędna i ponadczasowa. Dominują gatunki zimozielone, a kolor pojawia się tylko jako subtelny akcent – w wybranych bylinach i niemal czarnych tulipanach.
Bo czasem najlepszy projekt to ten, który nie przyciąga całej uwagi do siebie, tylko pozwala wybrzmieć miejscu, w którym powstał.