14/03/2026
Mojn! przespaliśmy awanturę o Kępę Parnicką, potem drugą ale z wieżowcami, lecz na awanturę
o "Teatr" współczesny jako wielcy niewykształceni eksperci się nie spóźniliśmy ;)
Dramat. Tyle wystarczy by opisać zwycięski projekt budynku Teatru Współczesnego na Łasztownii.
Duże, ciężkie czarne klocki, idące zgodnie z duchem komunistycznego planowania miejskiego -
absolutny wyjebanizm na otoczenie, nieszanowanie kontekstu i historii miejsca ani siatki ulic, bo
po bo komuś pierzeje? uporządkowana przestrzeń? nie, to nasz budynek ma być widoczny zewsząd i nic obok stać nie może, jam tu zdefekował, moje! Takie wrażenie można odnieść patrząc na plan budynku,
serio tak trudno jest zrobić budynek idący śladem dawnych spichlerzy? ponoć architekci obecnie kochają konteksty... Reszta projektów o wiele lepiej gospodarowała przestrzeń, właściwie to ten jest
jednym z nielicznych który wprowadza większy chaos niż go porządkuje.
Czy to wszystko? nie. Istnieje kilka innych rzeczy na które warto zwrócić uwagę:
-Zieleń, wizualizacje ukazują piękną bujną zieleń wzdłuż alejek na terenie obiektu, problem jest jeden - to Szczecin, ta zieleń będzie się utrzymywać dobre 4 miesiące, a resztę roku gościć nas będą klepiska, suche krzaki i chaszcze, okazjonalnie zagospodarowane butelkami napojów woltażowych, dobre miejsce by schować się za rogiem i strzelić małpkę z rana ;)
* Na wizualizacji frontowej o dziwo ukazano koncept zimowy, tyle że w naszych warunkach klimatowych
nie zaświadczymy przytulnych białych drzewek, a suche drzewa bez krzty koloru, a śnieg wkoło dumnie przyjmie formę rozjechanego błota.
EDIT: Problem nie jest w zieleni per se, bo ta jest ważna w tkance miejskiej, chodzi bardziej o lansowanie projektu zielenią na wizualizacji w formie, w której wszyscy wiemy, że miasto jej nie utrzyma (patrz przystanki na Placu Rodła) Warto wspomnieć o fakcie, że bezsensowne jest łatanie czarnego budynku zielenią w formie ala solarpunkowej.. odległość pomiędzy budynkami pozwoliłaby na zasadzenie mniejszych drzew =/
-Kolor i skala, zrozumiałe jest, iż budynek teatru z reguły będzie dosyć monumentalny, lecz styl
w jakim go zaprojektowano gwarantuje jedynie ciężar, a kolor nada wrażenia bazy złoczyńcy z kreskówki, niż miejsca kultury i wizytówki miasta. Warto wspomnieć, że czarne elewacje nie są dobrym pomysłem.. w lato cały gorąc będzie ściągany przez budynek, zmieniając go w rzeczywistą haszkomorę, a w zimę będzie idealnym dopełnieniem depresyjnej polskiej zimy i idealnym posagiem idei, że Polacy
na kolory nie zasługują.
-Otoczenie, ułożenie kompleksu jest takie, że nic innego obok postawić się nie da, będzie dosyć dużo
pustego obszaru bez sensowniejszego zagospodarowania, gdyby budynek główny ustawiono inaczej względem Odry, dałoby się dogęścić otoczenie jakąś osią złożoną z zabudowy ala wyspa Spichrzów, lecz to już luźna koncepcja. Pozostałe projekty tworzyły po prostu spójny ciąg wzdłuż Bulwaru (ba, nawet muzeum morskie trzyma ciąg), a tu mamy spontaniczne porozrzucane obiekty, z perspektywy przechodnia będzie to wyglądało raczej licho, pierzeja, dziura, pierzeja.
-Problem organizacyjny, to mieszkańcy miasta powinni wybierać który projekt przeznaczy się do realizacji, a nie wąska grupa jury która spojrzy na budynek dwa razy podczas eliminacji i zniknie w cieniach medialnych. To my, mieszkańcy będziemy to oglądać, będzie to finansowane z naszych podatków, i to nasz głos powinien być decydujący, po prostu. Alienacja samorządowców od mieszkańców nie jest dobra panie Piotr Krzystek, szczególnie, że większości osobom sądząc po komentarzach budynek się nie podoba, i żadne jechanie po ludziach ze strony "wykształconej elyty" w sytuacji nie pomoże, zwyczajnie nasi architekci obecnie nie umieją projektować w żywym otoczeniu.
Budynek i tak pewnie będzie lansowany różnorakimi nagrodami zamkniętego kółka adoracji, szkoda tylko, że nie przełożą się one na faktyczny, negatywny odbiór budynku. Jakie są wasze odczucie w tym temacie?