07/08/2026
Coraz trudniej prowadzi się w Polsce firmę. I nie chodzi tylko o koszty działalności.
Coraz więcej czasu przedsiębiorca musi poświęcać na przepisy, nowe obowiązki, sprawozdawczość, procedury i sprawdzanie, co tym razem się zmieniło.
Mówię to jako przedsiębiorca, nie jako teoretyk.
Dlatego właśnie o deregulacji i warunkach prowadzenia działalności gospodarczej rozmawiałem dziś z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, przewodniczącą Polski 2050 oraz Agnieszką Majewską, Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Pojawia się problem – tworzymy nowy przepis.
Pojawia się wyjątek – dokładamy procedurę.
Państwo chce coś kontrolować – przedsiębiorca dostaje kolejny obowiązek.
I tak, krok po kroku, zamiast deregulować gospodarkę, rozbudowujemy biurokrację.
A przecież powinno być odwrotnie.
Zanim wprowadzimy nowy obowiązek dla setek tysięcy firm, zapytajmy najpierw: czy jest naprawdę potrzebny? Czy nie da się osiągnąć tego samego prościej? A może przy okazji można usunąć dwa inne obowiązki, które straciły już sens?
Przedsiębiorca powinien przede wszystkim zajmować się swoją firmą: zdobywać klientów, inwestować, zatrudniać ludzi, tworzyć produkty i usługi. Nie studiować bez końca kolejnych zmian przepisów.
Komu służy coraz większa biurokratyzacja gospodarki?
Na pewno nie przedsiębiorcom. Nie sądzę też, żeby służyła wzrostowi PKB czy zwiększaniu wpływów do budżetu. Silna gospodarka powstaje wtedy, gdy firmy mają przestrzeń do rozwoju, a nie wtedy, gdy dostają kolejne obowiązki administracyjne.
Dlatego uważam również, że Polsce potrzebny jest silny Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Słyszę czasem pytania, czy taki urząd jest w ogóle potrzebny. Moim zdaniem zdecydowanie tak.
Ktoś musi reprezentować mikro-, małych i średnich przedsiębiorców w starciu z machiną administracyjną. Ktoś musi interweniować w konkretnych sprawach, opiniować tworzone przepisy, wskazywać regulacyjne absurdy i mówić administracji: tutaj przekroczyliście granicę.
Jeżeli chcemy, żeby Rzecznik rzeczywiście był silnym głosem polskich MŚP, musimy dać tej instytucji realne możliwości działania.
Stowarzyszenie Strefa Łucznik, którego jestem prezesem, należy do Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP. Dzięki temu wiem, że ta współpraca nie jest teorią. Rada skupia organizacje przedsiębiorców, diagnozuje problemy sektora MŚP, opiniuje przepisy i wskazuje sprawy wymagające interwencji.
Przedsiębiorcy nie oczekują od państwa, że będzie prowadziło za nich firmy.Oczekują, że nie będzie im bez potrzeby przeszkadzało.