12/08/2026
Dom pasywny wcale nie musi wyglądać jak dom zaprojektowany pod tabelkę.
W tym projekcie najpierw były potrzeby mieszkańców, działka, widoki i pomysł na architekturę. Dopiero później zaczęła się praca nad tym, żeby wszystko spiąć do standardu pasywnego.
A działka wcale tego nie ułatwiała.
Dom powstaje na zboczu, w otoczeniu gór, dlatego jednym z głównych założeń było otwarcie wnętrz na krajobraz. Stąd duże przeszklenia, wysoka szklana ściana w części dziennej i taras, z którego widok miał stać się częścią domu.
Tyle że w budynku pasywnym każde takie przeszklenie ma swoje konsekwencje.
Liczy się jego powierzchnia, orientacja, zyski słoneczne, zacienienie, parametry stolarki i sposób montażu. Do tego dochodzą proporcje bryły, ciągłość izolacji i dziesiątki detali.
Tutaj architektura nie została uproszczona tylko po to, żeby łatwiej osiągnąć dobry wynik energetyczny.
Trzeba było znaleźć rozwiązania, dzięki którym dom może otwierać się na góry, mieć swój charakter, a jednocześnie osiągnąć zapotrzebowanie na energię do ogrzewania na poziomie 12,9 kWh/m²·rok.
I właśnie to lubię w projektowaniu budynków pasywnych.
Nie chodzi o jeden przepis. Chodzi o to, żeby architektura, potrzeby mieszkańców i fizyka budynku zaczęły ze sobą współpracować.
Bo dobry wynik energetyczny nie powinien być osiągany kosztem architektury. Powinien być jej częścią.
Pełny projekt znajdziesz na mojej stronie:
🔗 https://pracowniaprojektowaklaudiaszkaradek.pl/index.php/projekt-dom-pasywny-z-widokiem-na-jezioro-okolice-nowego-sacza/
👉 Dom pasywny to nie fanaberia. To standard, w którym nie ma miejsca na fuszerkę:
🔗 https://pracowniaprojektowaklaudiaszkaradek.pl/index.php/2026/03/25/myslisz-o-budowie-zacznij-od-dzialki-kompletny-przewodnik-dla-poczatkujacego-inwestora-2-2-2-2/
Obserwuj 👉 Pracownia Projektowa Klaudia Szkaradek jeśli planujesz budowę!
📩 tel. 517877993
e-mail: [email protected]