17/07/2026
Potrzebuję, żebyśmy teraz zabrzmieli jednym głosem.
Jest Was ponad 770 tysięcy.
Nie wiem, czy według nowej ustawy jestem szarlatanką.
I właśnie to jest cały problem.
Nie dlatego, że kogokolwiek skrzywdziłam.
Nie dlatego, że sąd udowodnił mi złamanie prawa.
Tylko dlatego, że o tym, co zostanie uznane za praktykę pseudomedyczną, ma najpierw zdecydować jeden organ.
Ten sam organ wszczyna postępowanie.
Ten sam wydaje decyzję.
Ten sam może wpisać człowieka do publicznego rejestru.
Ten sam może nałożyć karę sięgającą miliona złotych. 💰
A niezależna kontrola sądu pojawia się dopiero później.
Najpierw oskarżenie.
Potem nazwisko w publicznym rejestrze.
Potem kara.
I dopiero potem sąd. ⚖️
Nie odwrotnie.
Podczas rozmowy dr Krzysztof Błecha, lekarz i fitoterapeuta, przytoczył bardzo ważne liczby.
Rzecznik Praw Pacjenta skierował już 46 zawiadomień do prokuratury dotyczących praktyk uznanych za pseudomedyczne.
Rozstrzygnięto 23 z nich.
W 20 przypadkach nie dopatrzono się przestępstwa.
To około 87 procent rozstrzygniętych spraw.
Dr Błecha ocenił, że gdyby nowe przepisy już obowiązywały, osoby z tych spraw mogłyby ponieść konsekwencje administracyjne, zanim niezależny sąd sprawdziłby, czy rzeczywiście złamały prawo.
Przeczytaj to jeszcze raz. 👇
W 20 z 23 rozstrzygniętych przypadków organy ścigania nie znalazły podstaw do uznania czynu za przestępstwo.
A teraz ten sam mechanizm ma zostać zastąpiony systemem, w którym kara może zacząć działać wcześniej niż kontrola sądu.
Oszustów trzeba karać.
Zawsze.
Ale od karania są sądy.
Nie wystarczy podejrzenie.
Nie wystarczy nieostra definicja.
Nie wystarczy przekonanie jednego urzędu.
Potrzebne są dowody, jasne prawo i prawo człowieka do obrony.
Rozmawiam z wykształconymi zielarzami, prywatnymi dietetykami, kosmetologami, terapeutami i osobami prowadzącymi małe gabinety.
Coraz częściej słyszę jedno zdanie:
„Lepiej już niczego nie mówić". 🤐
Nikt jeszcze nie dostał kary.
A strach już działa.
Ludzie przestają publikować.
Nie odpowiadają na pytania.
Usuwają materiały.
Rezygnują z dzielenia się wiedzą, którą przekazywano w Polsce przez pokolenia. 🌿
Mówią „Lex Szarlatan".
A to Lex Cenzura.
I nie jestem w tym sama.
W sześć dni petycję podpisało ponad 56 tysięcy osób. ✍️
Do Senatu trafił list 58 naukowców z kilkunastu polskich uczelni z wnioskiem o odrzucenie ustawy. Profesorowie biologii, medycyny, farmacji i prawa. Wśród nich prof. Łukasz Łuczaj, dr Henryk Różański i dr Krzysztof Błecha.
Przez ostatnie dni siedziałam nocami i pisałam do organizacji w całej Europie. Sama, po angielsku, do każdej z osobna. 🌍
Nie wiedziałam, czy ktokolwiek odpowie.
Odpowiedzieli.
Brytyjska EHTPA, której prezes podpisał petycję osobiście i poprosił o to brytyjskich zielarzy. 🇬🇧
Niemiecka ANME, która wydała oficjalne stanowisko i rozesłała apel po całej Europie. 🇩🇪
Szwajcarski DAKOMED, którego ekspert, lekarz i prawnik, przygotował dla nas opinię prawną za darmo. 🇨🇭
EUROCAM i TCIH napisały do Prezydenta RP.
To nie jest panika w internecie.
W całej naszej społeczności jest Was około 1,6 miliona.
Ustawa jest teraz w Senacie. Potem trafi na biurko Prezydenta.
To jedyny moment, w którym da się ją zatrzymać. ⏳
Proszę Cię o dwie rzeczy.
1️⃣ Podpisz petycję. Link jest w komentarzu lub napisz WYBÓR.
2️⃣ Prześlij ten mail jednej osobie, która kupuje zioła, chodzi do dietetyka w prywatnym gabinecie, kosmetyczki, masażysty albo korzysta z naturalnych metod dbania o zdrowie.
Nie proszę Cię, żebyś zgadzała się ze mną we wszystkim.
Proszę Cię o obronę jednej podstawowej zasady.
Najpierw dowody i niezależny sąd.
Dopiero potem kara. ⚖️
Ściskam,
Ewa 💚