30/07/2026
Rozgrzany asfalt czuć przez podeszwy na długo przed tym, zanim zobaczy go satelita.
Miejska wyspa ciepła to nie metafora, tylko zjawisko, które da się zmierzyć z orbity.
Osiemnaście lat chodzę po terenie z tachimetrem i długo myślałam, że latem w mieście po prostu jest gorąco. No dobra, to nie „po prostu".
Beton, asfalt i dachy łapią słońce przez cały dzień i oddają je wieczorem. Drzewa i woda robią odwrotnie. I tutaj moja słabość do map i analiz. Satelity Landsat mierzą temperaturę POWIERZCHNI miasta w kwadratach 30 na 30 metrów, więc widać dokładnie, który kawałek się grzeje.
Ile to jest w liczbach? Między częścią zieloną a zabetonowaną zwykle 1 do 3 stopni. Ekstremalnie nawet 10, w tym samym mieście i o tej samej godzinie.
Po co komu taka mapa? Bo jak wiesz, gdzie jest najgoręcej, to wiesz, gdzie posadzić drzewa, gdzie zostawić ciąg przewietrzania i gdzie nie dogęszczać zabudowy. To nie ładny obrazek. To decyzja o tym, jak się nam mieszka.
Źródło: raport POLSA i IMGW „Monitoring satelitarny dla klimatu. Miejskie wyspy ciepła", 2023. Pilotaż objął Gdańsk, Kraków, Łódź, Warszawę i Wrocław.
A u Ciebie w mieście gdzie najbardziej czuć, że przestaje oddychać?