20/05/2026
wolność
Krajowy Sąd Dyscyplinarny Izby Architektów RP orzekł, że moje publiczne wpisy o izbie od 12.01.2022 r. nie zawierają znamion przewinienia dyscyplinarnego. Wzięto pod uwagę również moje wypowiedzi na temat skandalicznej wystawy, która odbyła się w izbie.
Po pierwsze, sąd stwierdził, że moje wypowiedzi miały w przeważającej części charakter oceny (krytyka,opinie), a nie formę kategorycznego twierdzenia o faktach, zaś sama ostrość formy moich wypowiedzi nie czyni jeszcze ich deliktem dyscyplinarnym.
Po drugie - nie wykazano w sposób dostateczny, aby wskazane sformułowania były obiektywnie nieprawdziwe. Dotyczy to również wystawy.
Także jako człowiek wolny miałam prawo pisać o łamaniu prawa przez izbę, o prowadzeniu nielegalnej działalności, o mobbingu, o organizacji wydarzenia z publicznych środków bez dokumentów, o przesłuchaniach wielogodzinnych bez przerwy, o obrzydliwych komentarzach na krajowych mediach, o prowizjach branych przez architektów, o podpisywaczach, co najbardziej mnie nadal bulwersuje o obrzydliwej wystawie, która odbyła się w izbie i o tym wszystkim o czym tu kiedykolwiek napisałam będąc jedyną osobą na 14 tys członków tej instytucji, która miała odwagę napisać i powiedzieć o tym publicznie. Bo taka niestety jest brutalnie smutna prawda o tym zawodzie.
Nie ma żadnych dowodów na to, że mówiłam nieprawdę. Za to w tym postanowieniu jest szereg stwierdzeń jak wobec mojej osoby w tym postępowaniu łamano prawo.
„Jeśli wolność w ogóle cokolwiek oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć.” G.O.
Dziękuję i mojemu pełnomocnikowi Asi za wsparcie i oparcie.