ANKE DESIGN STUDIO

ANKE DESIGN STUDIO ANKE DESIGN STUDIO ARCHITEKTURY WNĘTRZ ARCHITEKTURA WNĘTRZ KRAKÓW

Ciekawym i wciąż zbyt mało znanym przykładem takiego myślenia są Casas Bioclimáticas ITER na Teneryfie. Projekt rozpoczą...
13/08/2026

Ciekawym i wciąż zbyt mało znanym przykładem takiego myślenia są Casas Bioclimáticas ITER na Teneryfie. Projekt rozpoczął się w 1995 roku od międzynarodowego konkursu architektonicznego. Spośród 397 zgłoszeń wybrano 25 koncepcji, a ostatecznie zrealizowano 24 różne domy. Nie powstało więc osiedle podporządkowane jednej estetyce, lecz pełnowymiarowe laboratorium pozwalające porównywać odmienne odpowiedzi architektury na te same warunki słońca, wiatru, wilgotności i ukształtowania terenu.

W poszczególnych domach testowano między innymi odpowiednią orientację bryły, zewnętrzne osłony przeciwsłoneczne, wentylację krzyżową, efekt kominowy, wieże wiatrowe, dziedzińce, chłodzenie nocne, wysoką bezwładność cieplną przegród, częściowe zagłębienie budynku, przewody powietrzne prowadzone pod ziemią oraz wykorzystanie roślinności do zacieniania i chłodzenia mikroklimatu. Projekt integrował także energię fotowoltaiczną, wiatrową i chłodzenia mikroklimatu. Projekt integrował także energię fotowoltaiczną, wiatrową i solarną, odsalanie wody oraz oczyszczanie ścieków z przeznaczeniem do ponownego wykorzystania przy nawadnianiu.

Najbardziej interesujące jest jednak to, że domy nie pozostały zamkniętymi prototypami. Udostępniono je gościom, którzy podczas pobytu stają się uczestnikami rzeczywistego living labu. Czujniki rejestrują między innymi temperaturę powietrza i powierzchni, wilgotność, przepływ powietrza oraz zużycie energii, a dane techniczne są zestawiane z oceną komfortu mieszkańców. Dzięki temu badany jest nie tylko budynek, lecz także relacja między jego rozwiązaniami a sposobem, w jaki człowiek z nich korzysta.

Monitoring pokazał również, że architektura pasywna nie działa automatycznie i niezależnie od użytkownika. W najcieplejszych okresach skuteczność domu zależała między innymi od zamknięcia osłon przeciwsłonecznych, uruchomienia wentylacji krzyżowej i właściwego używania kominów wiatrowych. Budynek i mieszkaniec tworzą więc jeden układ regulacyjny — oparty na informacji, możliwości wyboru i świadomej reakcji na zmieniające się warunki.

5 sierpnia 2026 roku w Radomiu wyrównano sierpniowy rekord temperatury w Polsce — 39°C. To nie wypadek przy pracy klimat...
07/08/2026

5 sierpnia 2026 roku w Radomiu wyrównano sierpniowy rekord temperatury w Polsce — 39°C. To nie wypadek przy pracy klimatu, tylko kolejny punkt na krzywej fal upałów, które w Polsce są coraz częstsze i coraz dłuższe.

Standardową odpowiedzią wciąż pozostaje montaż kolejnego urządzenia. Klimatyzator chłodzi wnętrze, oddając ciepło na zewnątrz, i zwiększa zależność budynku od energii, którą sam pomaga zużywać szybciej niż powinien.

Zanim pojawi się instalacja, budynek powinien sam ograniczać zysk ciepła: orientacją bryły, głębokością cienia na elewacji, masą przegród pracującą w rytmie dnia i nocy, wentylacją krzyżową prowadzącą powietrze przez pomieszczenia, w których faktycznie żyją ludzie.

Dopiero na tej podstawie mają sens rozwiązania niskokosztowe, które realnie obniżają zapotrzebowanie na energię: gruntowy wymiennik ciepła chłodzący powietrze nawiewane kosztem pracy samego wentylatora, strop chłodzący działający promieniowaniem zamiast nadmuchem, bypass letni w rekuperacji, podziemny zbiornik retencyjny i instalacja szarej wody ograniczające zużycie wody, zielony dach i zacienienie roślinnością jako sezonowa regulacja bez automatyki, wentylator sufitowy i niewielka fotowoltaika zabezpieczająca obwody krytyczne na wypadek awarii zasilania.

Żadne z tych rozwiązań nie zastąpi dobrej architektury. Każde z nich wymaga, żeby bryła, cień i droga powietrza były przemyślane wcześniej — inaczej kompensują błąd projektowy zamiast wspierać dobry projekt.

Ile domów budowanych dziś w Polsce przetrwałoby trzy dni upału bez klimatyzacji?


Ostatnio w ANKE DESIGN jest trochę ciszej.Nie dlatego, że dzieje się mniej — raczej przeciwnie. Domykam projekty, dopina...
29/06/2026

Ostatnio w ANKE DESIGN jest trochę ciszej.

Nie dlatego, że dzieje się mniej — raczej przeciwnie. Domykam projekty, dopinam realizacje, tematów jest dużo, deadline’y gonią, a czas coraz bardziej się zagęszcza.

Ale jest też drugi powód tej ciszy.

Od pewnego czasu moja droga zawodowa zaczęła rozwidlać się również w stronę neuroarchitektury i głębszego rozumienia tego, jak człowiek naprawdę doświadcza przestrzeni — nie tylko estetycznie, ale także ciałem, układem nerwowym, zmysłami, pamięcią, emocjami i codziennymi rytuałami życia.

Prawie dwadzieścia lat temu pisałam pracę magisterską o ucieleśnieniu i motywie fragmentaryzacji ciała w poezji Tadeusza Różewicza oraz malarstwie Francisa Bacona na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Jednym z jej najważniejszych fundamentów była filozofia Maurice’a Merleau-Ponty’ego — jego myślenie o percepcji, cielesnym doświadczaniu świata, reprezentacji i tęsknocie za obecnością. Za realnym doświadczeniem ciała, świata i ludzkiego istnienia w rzeczywistości, która coraz częściej oddala nas od bezpośredniego przeżycia.

Potem życie poszło w inną stronę.

Literatura — przynajmniej w jej akademickim wymiarze — na wiele lat powoli usunęła się z mojego życia. W 2006 roku odebrałam dyplom Projektanta Wnętrz i zwróciłam się ku architekturze wnętrz. Ku przestrzeni, światłu, materii, proporcji, atmosferze i temu, jak ludzkie ciało porusza się przez świat.

A jednak niektóre idee nigdy naprawdę nie znikają.
Czekają spokojnie pod powierzchnią życia.

Przez ostatnie lata coraz częściej wracały do mnie sygnały połączeń, które kiedyś czułam bardzo mocno, choć akademia nie zawsze wiedziała, co z nimi zrobić. Intuicyjne, fragmentaryczne, ale trudne do zignorowania.

W końcu zaprowadziły mnie do Mediolanu — do niezwykłych ludzi, pod których opieką spędziłam ostatnie intensywne miesiące semestru letniego podczas Executive Course in Neuroscience & Design na Politechnice Mediolańskiej.

Dziś czuję, że to doświadczenie nie jest zakończeniem, ale otwarciem drzwi.

Najbardziej porusza mnie to, że myśl Merleau-Ponty’ego wróciła do mnie właśnie przez architekturę. Jakby pewien krąg, którego kształtu przez wiele lat nie widziałam, zaczął się wreszcie domykać.

Dla mojej pracy projektowej to bardzo ważny moment.

Neuroarchitektura nie jest dla mnie kolejnym trendem ani nową etykietą. Jest pogłębieniem tego, czym projektowanie wnętrz zawsze było w swojej najbardziej wrażliwej formie: próbą stworzenia przestrzeni, która nie tylko wygląda dobrze, ale naprawdę wspiera człowieka.

To wiedza, która będzie coraz mocniej wpływać na sposób, w jaki myślę o domach: o świetle, akustyce, kolorze, materiale, skali, rytmie, przejściach, miejscach regeneracji, poczuciu bezpieczeństwa, prywatności i relacji między ciałem a przestrzenią.

Wierzę, że dzięki temu będę mogła projektować jeszcze uważniej. Nie tylko piękne wnętrza, ale lepsze domy — bardziej świadome, bardziej czułe na człowieka, jego układ nerwowy, codzienne potrzeby, zmęczenie, rytm życia i sposób odczuwania świata.

To ogromny krok w mojej pracy, ale przede wszystkim realna wartość dla moich klientów. Bo dobrze zaprojektowany dom nie kończy się na estetyce. On może pomagać wracać do siebie.

Dziękuję wszystkim wykładowcom za ten fascynujący czas, za hojność wiedzy i za intelektualny niepokój, który zostawialiście.
Po każdych zajęciach często czułam, że wiem mniej niż na początku roku — ale być może właśnie tam zaczyna się każda naprawdę ważna droga rozumienia.

Coraz częściej myślę, że czasem musimy bardzo dużo przeżyć, przetworzyć i unieść w sobie, zanim jesteśmy w stanie odzyskać własny głos — i naprawdę zrozumieć idee, które kiedyś potrafiliśmy jedynie opisywać.

Z ogromną radością mogę dziś powiedzieć, że ukończyłam Executive Course in Neuroscience & Design i otrzymałam dyplom Politechniki Mediolańskiej — Politecnico di Milano.

Szczególne podziękowania dla Davide Ruzzon & Roberto Fulciniti.

Almost twenty years ago, I wrote my thesis on embodiment and the fragmentation of the body motif in the poetry of Tadeus...
17/05/2026

Almost twenty years ago, I wrote my thesis on embodiment and the fragmentation of the body motif in the poetry of Tadeusz Różewicz and in the paintings of Francis Bacon. One of its central foundations was the theory of embodied cognition in the philosophy of Maurice Merleau-Ponty, but also the philosophy of representation and the longing for presence — the desire to recover a real experience of the body, the world, and human existence within a reality increasingly detached from direct experience itself.
Later, literature — at least in its academic dimension — slowly drifted out of my life for many years. I turned toward interior architecture, toward building spaces, working with light, materiality, and human experience. And yet some ideas never truly disappear. They wait quietly beneath the surface of life, only to return years later in an entirely different context.
For the past few years, signals of connections once dismissed by academia had been reaching me through small cracks in everyday reality. Intuitive, fragmentary, but profoundly powerful. Eventually, they led me to Milan and to the remarkable people under whose guidance I spent the last intense months during the Executive Course in Neuroscience & Design.
I feel this experience was not an ending, but rather the opening of a door.
And the fact that Merleau-Ponty’s thought returned to me through architecture feels now like the completion of a certain cycle — a path that only with time begins to reveal its deeper coherence.
Thank you to all the lecturers for this fascinating time, for the generosity of your knowledge, and for the intellectual unrest you leave behind. After every class, I often felt more aware of how little I truly knew than I had at the beginning of the year — but perhaps this is exactly where every meaningful journey of understanding begins.
I find myself thinking more and more that sometimes we must live through, process, and carry so much within ourselves before we are finally able to recover our own voice — and truly understand the ideas we were once only capable of describing.
Special thanks to Davide Ruzzon & Roberto Fulciniti

Adres

Kraków

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48691944692

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ANKE DESIGN STUDIO umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do ANKE DESIGN STUDIO:

Skróty

Udostępnij