18/08/2026
Nie każdy projekt zaczyna się od pustej kartki.
Tym razem projektowałem pojedyncze pomieszczenie — kuchnię, która przez ponad 20 lat służyła swoim właścicielom. Była zadbana, ale zdecydowanie przyszedł już czas, żeby opowiedzieć tę przestrzeń na nowo.
Zakres projektu nie ograniczył się jednak wyłącznie do kuchni. Konsultacje objęły również sąsiadującą jadalnię i salon — od doboru mebli i zmiany kolorystyki ścian, przez nowe oświetlenie, aż po odświeżenie kominka, który ze względu na obowiązujące przepisy pełni dziś funkcję wyłącznie dekoracyjną.
W samej kuchni jedną z głównych wytycznych było wykorzystanie istniejących przyłączy. Płyta indukcyjna z okapem, zlew i zmywarka pozostały więc na swoich miejscach. Cała reszta dostała jednak zupełnie nowe życie.
Pojawił się dodatkowy blat przy oknie, wysuwana i chowana taca na robot planetarny, systemy Le Mans i Magic Corner w szafkach narożnych, pojemne szuflady oraz zmywarka ukryta w zabudowie. Górne szafki ustawione w dwóch rzędach pozwoliły maksymalnie wykorzystać dostępną przestrzeń.
Kolorystyka miała być jasna, ale nie biała. Kremowe, matowe i „niepalcujące” fronty Niemann ACRYLUX MAT AFP w kolorze 7496 Kremowym połączyliśmy z drewnopodobnymi frontami i blatem w dekorze Dąb Vicenza od Egger. Całość uzupełniły czarne detale — system bezuchwytowy, przeszklona z dwóch stron witryna oraz podłużna lampa nad półwyspem.
Na ścianach i podłodze pojawiły się włoskie gresy Imola Ceramica inspirowane trawertynem, które dodatkowo ocieplają wnętrze i nadają mu ponadczasowego charakteru.
Efekt? Kuchnia, która nie udaje nowej przestrzeni. Wykorzystuje to, co już było, ale porządkuje, usprawnia i nadaje całości zupełnie nową jakość.
I chyba właśnie takie metamorfozy lubię najbardziej. 🤎