12/08/2024
Drzwi.
Budynek, w którym mieści się nasza pracownia zaprojektowano około 1925 roku. W tych właśnie latach, Katowice- do niedawna małe miasto na peryferiach Niemiec, rozwijały się już jako stolica Autonomii Śląskiej. Nic dziwnego, że Zjednoczone Przedsiębiorstwo Budowlane z Mysłowic zbudowało wówczas w okolicy ulic Zajączka, Jordana czy Kilińskiego- osiedle pięknych domów, w których zamieszkali lekarze, aktorzy, sędziowie, prawnicy. W sierpniu przyszłego roku minie 100 lat od uzyskania pozwolenia na budowę.
My, w jednej z tych pięknych willi działamy od 2019 roku. Na początku zajmując jedynie jeden pokój, później dwa. Teraz przywracamy oryginalny układ całego parteru na potrzeby naszego dynamicznie rozwijającego się biura.
W projekcie uwzględniliśmy szerokie drzwi pomiędzy dwoma pokojami, ale długo szukaliśmy czegoś, co można by „odzyskać” z jakiejś nieprzemyślanej i pochopnej rozbiórki (wciąż się niestety takie zdarzają). Rozpoczęliśmy właśnie porządki przed remontem, gdy okazało się, że nie trzeba było daleko szukać.
W piwnicy naszego budynku, za stertą innych gratów, odnaleźliśmy dwa skrzydła drzwiowe, które swoimi wymiarami idealnie pasują do pustego otworu w ścianie. Wydawałoby się, że to świetna wiadomość, ale pytanie czy drzwi, które ostatnie ćwierć wieku przeleżały w wilgotnej piwnicy nadają się do czegokolwiek poza wywózką na wysypisko odpadów?
Odpowiedz brzmi: tak! Warto wiedzieć, że sto lat temu drzwi wykonywano z drewna, z drzew ścinanych w lasach, które rosły bez odżywek i pomocy człowieka. Drewna nie poddawano wówczas obróbce termicznej w celu szybkiego wysuszenia i pozbycia się tkwiących w nim soków. Takie drewno, nasączone żywicami jest ciężkie, trudne w obróbce, tępi piły, klei narzędzia. No i trzeba długo czekać zanim będzie nadawać się do przerobienia na drzwi.
Jest natomiast odporne na wilgoć, szkodniki, nie traci kształtu a po zamontowaniu, ze względu na swoją masę, ma wielokrotnie wyższą izolacyjność akustyczną niż drzwi produkowane obecnie.
Jednym słowem: nie ma już takiego drewna, już prawie nie ma takich drzwi.
My mamy! Odnowią nam je wspaniali Panowie z Bytomia 🙂 Wszystko w dobrych rękach.
PS. Ani jedna z 26 fazowanych szybek nie stłukła się przez te wszystkie lata!