20/05/2026
Układ zamknięty w sądach? Od afery w Apelacji Gdańskiej po imprezy na polach golfowych
Prokuratura od lat prowadzi tajemnicze śledztwo w sprawie mafijnych układów w sądownictwie. Afera dotyczy głównie apelacji gdańskiej, ale macki tego systemu mogą sięgać znacznie głębiej.
Znany dziennikarz śledczy Mariusz Zielke opublikował na portalu Salon24 materiał, w którym wprost pisze o kupowaniu wyroków, płatnej protekcji i nieformalnych, imprezowych powiązaniach między sędziami, prokuratorami a adwokatami.
Jak zapowiada Zielke w swoich mediach społecznościowych, sprawa dotyka najwyższych szczebli władzy sądowniczej i prokuratorskiej:
"Prokuratura prowadzi od lat tajemnicze śledztwo w sprawie mafijnych układów w sądownictwie. Dotyczy głównie spraw w apelacji gdańskiej, ale zamieszani mogą być inni sędziowie z całej Polski, którzy uczestniczyli w imprezach stowarzyszenia sędziów. Na imprezach mieli bywać też prokuratorzy, adwokaci i notariusze, stąd podejrzenia o tworzenie nieformalnych układów i klik. Oskarżenia są bardzo poważne. (...) Ja mam w nosie układy, wszystko co wiem, ujawnię bez żadnego retuszu po dokładnym sprawdzeniu. Stąd taki apel do śledczych i środowiska sędziowskiego: zbadajcie to sami rzetelnie i ujawnijcie, żeby nie dawać pożywki szantażystom."
Dlaczego ta sprawa, z pozoru krążąca wokół "wielkiego świata", powinna brutalnie otrzeźwić każdego, kto szuka sprawiedliwości?
Niewielu ma świadomość, że ogromna afera, w której według dziennikarza pojawiają się dowody na opłacanie "osób naddecyzyjnych", wyciąganie podejrzanych z aresztu za łapówki (sięgające 100 tysięcy złotych) i powoływanie się na wpływy, ma bardzo mocny, elbląski akcent.
Zgodnie z informacjami z Prokuratury Krajowej, śledztwo w tej sprawie zostało przejęte prosto z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. To nasi lokalni śledczy na początkowym etapie mieli na biurkach akta, nagrania z CBA i zawiadomienia uderzające w ten układ. Przejęcie sprawy przez Wydział Spraw Wewnętrznych w Warszawie tylko potwierdza jej gigantyczny kaliber. Pamiętajmy również, że Sąd Okręgowy w Elblągu podlega bezpośrednio pod Sąd Apelacyjny w Gdańsku – a to właśnie gdańska apelacja jest według doniesień epicentrum tego korupcyjno-obyczajowego zepsucia.
Dla uważnych obserwatorów lokalnego wymiaru sprawiedliwości obecne doniesienia Mariusza Zielkego brzmią znajomo. To nie jest pierwsza afera, w której pojawiają się zarzuty o to, że adwokaci pełnią rolę swoistego interfejsu (lub kasjera) między podsądnymi a sędziami wydającymi wyroki.
Wystarczy przypomnieć bardzo głośną sprawę sprzed lat, która wstrząsnęła naszym regionem. Na ławie oskarżonych zasiadł wówczas jeden z najbardziej znanych i najpotężniejszych elbląskich adwokatów – człowiek znany m.in. z obrony czołowych postaci "gangu Kulawego" czy członków olsztyńskiej mafii paliwowej. Prokuratura oskarżyła go o klasyczną płatną protekcję. Według aktu oskarżenia miał on, za duże pieniądze, powoływać się na swoje potężne wpływy w elbląskim sądzie i obiecywać "załatwienie" korzystnych wyroków.
Sąd w pierwszej instancji skazał go na bezwzględne więzienie. Ostatecznie jednak, w lutym 2018 roku, w instancji odwoławczej zapadł prawomocny wyrok uniewinniający. Sąd uznał, że prokuratura opierała się wyłącznie na zmieniających się pomówieniach przestępców i zabrakło twardych dowodów materialnych. Niesmak i pytania o to, jak naprawdę funkcjonuje lokalny system sprawiedliwości, jednak pozostały.
Mariusz Zielke w swoim tekście uderza w jeszcze jeden, niezwykle istotny punkt: powstawanie klik na zakrapianych, elitarnych "imprezach stowarzyszenia sędziów". I tu ponownie historia naszego regionu idealnie splata się z ogólnopolską diagnozą.
Wspomniany wyżej, znany elbląski mecenas, to jednocześnie zapalony golfista i stały bywalec elitarnych golfowych turniejów prawniczych.
To właśnie tam, przy jednym stole i na jednym greenie, w blasku fleszy i przy drogim winie, integrują się sędziowie, prokuratorzy, członkowie palestry i notariusze.
To doskonały przykład tego, jak w naszym regionie zaciera się granica między elitarną, zakulisową integracją wymiaru sprawiedliwości, a późniejszymi, toczącymi się latami procesami o płatną protekcję i wykorzystywanie koneksji.
Sprawa opisywana przez Mariusza Zielke to ostatni dzwonek na rzetelny audyt tego środowiska.
Jeśli układ zamknięty nie zostanie rozebrany na części pierwsze, sprawiedliwość na salach sądowych nadal pozostanie towarem luksusowym, dostępnym tylko dla tych, którzy wiedzą, z kim i gdzie zagrać w golfa.
Z pełnym artykułem Mariusza Zielkego pt. "Tajemnicze śledztwo prokuratury w sprawie mafijnych układów w sądownictwie" można zapoznać się na portalu Salon24.
https://www.salon24.pl/u/zielke/1504135%2Ctajemnicze-sledztwo-prokuratury-w-sprawie-mafijnych-ukladow-w-sadownictwie